Elo!
Zastanawiałeś się kiedyś czy jest na świecie takie miejsce, na którym istnieją ludzie jedzący innych ludzi? Tak, ja też nie... :D A tak na poważnie. Zapewne zauważyliście, że wśród Naszych Youtuberów bardzo modne stało się nagrywanie filmów z The Forest w trybie multiplayer. Rezi z Czułkiem, Naruciak z Karolkiem, Kaiko z Żulem i tak dalej... To jedne z moich ulubionych serii. A pierwsze moje spotkanie z tą grą nastąpiło jakieś pół roku temu (nie chce kłamać, ale chyba to było około tego). Odcinek z tego gameplay`u pojawił się na kanale Masterczułka. Postanowiłam sobie obejrzeć. Na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że to kolejne "dziadostwo" (wulgaryzmy tak bardzo). Miałam też pewne obawy, że to jakiś horrorek, ponieważ nie cierpię gier tego typu (jestem strasznym tchórzem, mimo to jedyny horror, który mogłabym oglądać na okrągło to "Five Nights At Freddy`s"). Kiedy usłyszałam o jakiś potworach grasujących na tej wyspie (jeżeli można tak to nazwać) zaczęłam pękać... W końcu musiał nadejść czas spotkania z kanibalami. Tak ich określono kiedy zauważono, że wpieprzają martwe zwłoki swoich kumpli... *przeszedł ją dreszcz* na samą myśl mnie to przeraża. To nic w porównaniu kiedy zaczęli atakować i rzucać się na postać, którą sterował Czułek. Na widoku pierwszej osoby wygląda to... strasznie! Ich mordy są w moich koszmarach. xD Za każdym atakiem stawało mi serce w gardle. A już nie wspomnę o tym, że nasi "przyjaciele" otrzymali od twórców gry umiejętność wspinania się po drzewach. Idzie się spultać (haha nie chciałam przesadzać :D) ze strachu kiedy przed ekran skoczy ci krzywo mordy kanibal. Ale z czasem zaczęłam mniej przeżywać oglądając gameplay`e z tej gry, a było ich coraz więcej! Następne moje spotkanie z tą grą rozegrało się u Karolka, którego też przy okazji mogłam poznać (dzięki swojej epickiej serii z The Forest otrzymał ode mnie subskrypcję ☻). Tak pomysłowej osoby na youtube jeszcze nie znałam! Miał niesamowity pomysł na tą grę i szkoda, że jej nie kontynuuje. Potrafiłam godzinami oglądać w kółko jego odcinki, które rozśmieszały mnie do łez. Dzięki niemu całkowicie zmieniłam pogląd na tą grę. Trzeci kanał, który postanowił pochwalić się swoimi umiejętnościami survivalu nazywał się Polski Pingwin. Taaak to też było coś! Było śmiesznie, jak to zawsze w wykonaniu Stuart`a. Myślałam, że po tylu obejrzanych odcinkach przestanę się bać tych kanibali, ale jednak błąd. Strach nie odszedł, a przekonałam się o tym na gameplay`u u Reziego, który krzyczał jak dziewczynka za każdym razem kiedy ich widział. Chyba bardziej przerażał mnie jego krzyk niż skaczące kanibale z latarkami na swoich pustych łbach. Pierwszy odcinek był masakrycznie straszny, a zawdzięczam to dzięki naszemu kochanemu Remkowi. ♥ Pomijając te wszystkie powyższe gameplay`e nie ukrywam, że najbardziej śmiałam się na wspólnym odcinku Tivolta i Tybka, który niedawno pojawił się na "tubach". Pierwsze sekundy, a w moich oczach już pojawiły się łzy radości i śmiechu!
Wniosek: Najbardziej nieogarnięci w tej grze byli ostatni panowie. Mimo to, ich brak doświadczenia był tak zabawny, że nawet największemu smutasowi na świecie poprawiłby humor.
Czy dalej boję się kanibali? W sumie to sama nie wiem... to zależy od danego odcinka. U Reziego się boję, a u Karolka już nie. Wszystko jest zależne od tego jak ten odcinek został przedstawiony lub zmontowany. Ach tak! Rzeczywiście zapomniałam powiedzieć o gameplay`u u Kaiko. Według mnie był spokojny i zabawny dzięki komentarzom Żula. Zobaczymy jak będą się prezentować kolejne filmy. ♥
Trzymajta się Ziomy!
A czy ty boisz się kanibali? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz